Volunteering Donations of goods  Student internships Donate 23 pln for our activities
We raise funds to carry out our statutory activities on an ongoing basis, including resocialisation activities in prisons, educational activities in Youth Centres and running the eWKartke.pl blog.
Account number: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001 Close

Okno na świat


Redakcja bloga eWKratke

Blog eWKratke

eWKratke.pl to blog kobiet osadzonych w Areszcie Śledczym Warszawie Grochowie prowadzony przez Fundację Dom Kultury.

To płaszczyzna rozmowy grupy kobiet z więzienia ze społeczeństwem na wolności.

Komunikacja przez bloga jest próba przeciwdziałania wykluczeniu społeczno-kulturalnemu blogerek przebywających w izolacji i wniesienia w ich życie normalności. To przygotowanie do powrotu do społeczeństwa po zakończeniu więzienia. Blog eWKratke.pl tworzą kobiety z oddziałów zamkniętych i półotwartych więzienia na Grochowie. Bez dostępu do Internetu, przede wszystkim dzięki mrówczej pracy oddanych wolontariuszy, już szósty rok możecie czytać ich posty i prowadzić z nimi dialog. Dwa razy w tygodniu prowadzimy dla blogerek zajęcia edukacyjne, takie okna na świat, okna na wolność. Prowadzą je specjaliści z różnych dziedzin, hobbyści, pasjonaci. Opowiadają o swoich fascynacjach, pracy, problemach. A potem dziewczyny piszą posty, które publikujemy na eWKratke. Blog cieszy się popularnością w mediach społecznościowych. Na Facebooku ma blisko 2400 obserwujących. W latach 2014 – 15 blog eWKratke był dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego programie Kultura cyfrowa. W kolejnych latach udało nam się otrzymać dofinansowanie z Fundacji PZU, Fundacji PGE i Fundacji dla Polski. W 2020 roku otrzymał dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Funduszu Promocji Kultury. Dzięki współpracy ze Służbą Więzienną zajęcia blogowe są regularnie prowadzone online!

Zajęcia blogowe online


W ich efekcie działa blog eWKratke.pl. Kilkadziesiąt osób gościło w 2020 roku na naszych zajęciach, dzieląc się z Blogerkami swoją pasją i wiedzą, opowiadając o świecie zewnętrznym. Podobnie zresztą jak w poprzednich latach od 2014 roku włącznie – bo wówczas powstał blog eWKratke. Czym się różni “Okno na świat” od projektów realizowanych w ubiegłych latach? Całkowicie jest prowadzony online! Dzięki otwartej postawie Służby Więziennej, zaraz po wprowadzeniu ograniczeń związanych z COVID-19, przeszliśmy w tryb online i w zasadzie nie przerwaliśmy prowadzenia zajęć. Raz, dwa razy w tygodniu spotykaliśmy się z kobietami w więzieniu na platformie ZOOM. Były to prelekcje wykłady, dyskusje, prezentacje multimedialne, filmy, a przede wszystkim warsztaty piania. Paradoksalnie, w czasach najcięższej izolacji naszym Blogerkom udało się utrzymać kontakt ze światem zewnętrznym.Zapraszamy na bloga eWKratke.pl.

Fotografie ilustrujące posty bloga eWKratke.pl

You need to add a widget, row, or prebuilt layout before you’ll see anything here. 🙂

Projekt “Okno na świat” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”

Dostępność

Projekt zrealizowany z chłopcami z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego Księży Orionistów przy ul. Barskiej 4.


Przedstawiamy materiał audiowizualny z realizacji projektu „Dostępność”.

Artyści, działacze społeczni i chłopcy z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego Księży Orionistów w Warszawie w trakcie kilku zajęć zastanawiali się, jak wpłynąć na otoczenie i życie społeczne, by były dostępne dla wszystkich, bez ograniczeń.

Owocem spotkań jest rzeźba „Dostępność” wystawiona w Ogrodzie w Ośrodku. Jej autorami są wszyscy uczestnicy projektu.

Zadanie „Dostępność” zostało zrealizowane w czasie pandemii, dlatego wernisaż w ogrodzie MOW-u odbywał się w skromniejszej wersji, niż planowana, publiczna. Nie było gości, wspólnych działań. Zamiast tego chłopcy wzięli udział w warsztatach artystycznych prowadzonych online przez artystkę Dorotę Podlaską.
W prezentowanym reportażu zobaczycie, co robiliśmy na zajęciach i jak wygląda „Dostępność”

„Dostępność” to projekt artystyczny poświęcony wolności człowieka żyjącego w niesprzyjających warunkach: więźnia, osoby unieruchomionej na wózku, osoby ociemniałej, chłopca zamkniętego w ośrodku wychowawczym, ludzi borykających się z chorobami i innymi ograniczeniami w życiu społecznym.

W trakcie wspólnych działań artystycznych poznaliśmy przeżycia KOGOŚ innego i zastanowiliśmy się, jak pomóc sobie wzajem w przełamywaniu ograniczeń.

Od jesieni w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym Księży Orionistów w Warszawie zorganizowaliśmy cykl spotkań z osobami, które opowiadału o swoim życiu z niepełnosprawnościami i ograniczeniami społecznymi. Wszyscy razem braliśmy udział w warsztatach rzeźbienia w glinie. Z naszych prac powstała rzeźba plenerowa o nazwie „Dostępność”, której nie powstydziłaby się najlepsza galeria sztuki. Opiekę nad działaniami artystycznymi sprawował Józek Gałązka. On też zaprojektował instalację, w której prezentowane są nasze prace z gliny i znak graficzny Dostępności.

W cyklu wzięły udział osoby z niepełnosprawnościami ruchu (wózkowicze) i wzroku, artyści związani z Grupą Nowolipie, działacze Niewidzialnej Wystawy, osoby chore na stwardnienie rozsiane. Niestety, z powodu pandemii nie mogliśmy zaprosić seniorów z Klubu Złotego Wieku i osób korzystających z Warsztatów Terapii Zajęciowej Stowarzyszenia Otwarte Drzwi.

Owocem spotkań była wymiana doświadczeń, bardzo osobistych, rozwój wrażliwości na siebie nawzajem, empatii, zdobycie wiedzy na temat realizacji potrzeb osób z niepełnosprawnościami i tworzenia przestrzeni publicznej, tak żeby była dostępna dla wszystkich.

„Dostępność” podziwiać można  w ogrodzie Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego przy ul. Barskiej 4. Niestety, w czasach pandemii tylko online.

Autorką zdjęć jest Małgorzata Brus i Józek Gałązka. 


Opis zdjęć

Pierwsze zajęcia „Dostępności” poświęcone były życiu z ograniczeniami z powodu posiadania niepełnosprawności. Było to wprowadzenie do tematu i poznanie się.

Do chłopców z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego Księży Orionistów przy ul. Barskiej 4 w Warszawie zaprosiliśmy Izę Sopalską-Rybak szefową Fundacji Kulawa Warszawa i animatora kultury, społecznika Roberta Kwaśniewskiego.

Iza opowiadała o życiu z niepełnosprawnościami, a Robert mówił o swoich doświadczenia w pracy z osobami dotkniętymi stwardnieniem rozsianym i poprowadził warsztaty twórcze. Metodą kolażu chłopcy tworzyli “wyspę sztuki”.

Z ogromną przyjemnością prowadziło się wczorajsze spotkanie i lekcje savoir-vivre wobec osób z niepełnosprawnościami dla chłopców z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego Księży Orionistów przy ul. Barskiej w Warszawie. Widać, jak młodzież się otwiera i zmienia w ciągu godziny, więc wiemy, że takie spotkania wiele dają! – Iza Sopalska Rybak (cytat jest z profilu Fundacji Kulawa Warszawa na Facebooku).

Kolejne zajęcia – performans „Widzę/nie widzę” prowadził Sebastian Grzywacz. Dobrze przygotowani chłopcy zwiedzili później Niewidzialną Wystawę i zasmakowali życia osób niewidomych.

Na następnych spotkaniach gościliśmy artystów z Grupy Nowolipie – rzeźbiliśmy w glinie prace, które po wyschnięciu i wypaleniu w pracowni artystów, zostały przez nas poszkliwione.

Pod koniec października odwiedził nas Mamadou Diouf, który opowiedział z kolei o wykluczeniu społeczno-kulturalnym osób z mniejszości etnicznych i kulturalnych, o stygmatyzacji i dyskryminacji, na które podatny jest każdy z nas. 

Wernisaż zaplanowany na koniec października nie odbył się – rzeźba „Dostępność” stanęła samotna w ogrodzie.

Dziękujemy z pomoc i wsparcie Księdzu Marcinowi Chrzęszczykowi, Dyrektorowi Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego Księży Orionistów, wychowawczyni chłopców z Barskiej dr Joannie Moledzie i chłopcom z Ośrodka: Filipowi, Miłoszowi, Michałowi, Arkowi, Michałowi, Adamowi, Adamowi, Jakubowi, Dominikowi, Damianowie, Patrykowi, Damianowi, Mateuszowi, Dawidowi, Filipowi.

Autorem logotypu projektu jest artysta Józek Gałązka

Warszawa, 2020 r.


Projekt “Dostępność” „Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”


Przy realizacji projektu współpracujemy z:

Mural na Brzeskiej

Mural o tożsamości warszawiaków wymalowaliśmy na Klubie OFFSIDE 3 i 4 lipca 2020 roku. W akcji  wzięli udział mili goście z Warsztatów Terapii Zajęciowej Stowarzyszenia Otwarte Drzwi, Ośrodka Partnerzy, Domu Dziennego Pobytu przy ul. Brzeskiej, Klubu Złotego Wieku przy pl. Hallera, młodzież romska z Pragi Południe, artystki, artyści, krewni i znajomi Królika. Malowaniem kierowała Dorota Podlaska (mural namalowany został według jej projektu), Joasia Świerczyńska, Aga Schoreder, Agnieszka Sadurska, Sebastian Krok. Pogoda dopisała, Klub OFFSIDE zaopiekował się cudnie gośćmi, a na zakończenie działań DJ Barbapapa grał do tańca przeboje warszawskie.

Projekt „Mural na Brzeskiej” został sfinansowany ze środków m.st. Warszawy w programie Współczesna tożsamość Warszawy w kulturze i sztuce.

Fot. Małgorzata Brus

Dorota Podlaska zaprojektowała cztery propozycje muralu na Brzeskiej.

Mural został wybrany z czterech propozycji głosowaniem na FB.

Ściana, na której powstanie mural

Szare tło pod mural, projekt: Dorota Podlaska

Dokumentacja techniczna

Fot. Małgorzata Brus

 Projekt „Mural na Brzeskiej” został sfinansowany ze środków m.st. Warszawy w programie Współczesna tożsamość Warszawy w kulturze i sztuce.

Dania na ciepło_Cela kulinarna

„Barszcz biały  – bogaty”

2 jajka ze śniadania

10 dkg kiełbasy z kolacji

1 łyżeczka chrzanu

1 barszcz biały z kantyny

Jajeczka kroimy na dwie połowy, kiełbasę w plasterki. Barszcz biały rozpuszczamy w ½ szklanki przegotowanej ale letniej wodzie w zielonej misce. Do rozprowadzonego barszczu dolewamy gorącej wody, dokładając łyżeczkę chrzanu i dokładnie mieszając. Uzupełniamy jajkami i kiełbaską – SMACZNEGO!

H. S.

Kebab z Kamczatki

Składniki:

Tortilla

Filet z piersi kurczaka lub antrykot

Pomidor

Ogórek zielony

Papryka

Cebula

Sos czosnkowy

Ketchup

Sos tabasco

Przygotowanie:

  1. Pomidora, paprykę i ogórka kroimy w plastry, a cebulę w piórka
  2. Placek tortilli smarujemy sosem czosnkowym, ketchupem, dodajemy sos tabasco
  3. Mięso kroimy w paski i razem z warzywami kładziemy na placek, po czym zwijamy jak kebab

Doris

Dodatek do obiadu zielonego

Makaron ze szpinakiem – obiadowy

Serek topiony z kolacji

Zioła prowansalskie lub inne

Czosnek

Serek rozpuszczamy z wodą przegotowaną, do masy dodajemy zioła.

Zalewamy makaron ze szpinakiem i mamy pyszną „pastę werde”

H.S.

Sałatki i surówki_Cela kulinarna

Surówka witaminowa

5-6 jabłek

2-3 łyżki chrzanu

Łyżka miodu

Sok z cytryny

Obrane jabłka zetrzeć na tarte, zalać sokiem z cytryny, wymieszać z tartym chrzanem, miodem i szczyptą soli.Możemy to jeść do wędlin. Smacznego!

Eveline

Sałatka wege – sojo

Składniki:

Sałata lodowa

Pomidor

Ogórek zielony

Cebula

Kotlety sojowe z obiadu

Kukurydza w puszce

Olej

Przyprawy wedle uznania

Sól, pieprz, maggi, koperek suszony

Przygotowanie:

  1. Sałatę myjemy i rwiemy na drobne części
  2. Pozostałe warzywa kroimy w kostkę, a kotlety sojowe w cienkie paski
  3. Wszystko razem mieszamy dodając kukurydzę oraz przyprawy
  4. Całość polewamy niewielką ilością oleju.

Doris

Sałatka z tuńczyka

 2 puszki tuńczyka w oleju

1 puszka ananasa

2 ząbki czosnku

1/2 pęczka natki pietruszki

1 garść orzechów włoskich

1 jogurt naturalnych

1/2 słoik majonezu

Sól, pieprz

1 paczka rodzynek

Ananasa pokroić w kostkę- odcedzić, czosnek pokroić drobno, orzechy posiekać, pietruszkę posiekać, tuńczyka dołożyć do reszty i wymieszać  wszystkie produkty, rozrobić jogurt z majonezem, posolić, popieprzyć, wlać 1/2 soku z ananasa- tego co został w puszce. Rodzynki zaparzyć, odcedzić i dodać do reszty, wszystko razem wymieszać i można się zajadać.

Życzę smacznego

Diablica

Ciasta i desery_Cela kulinarna

Więzienne ciasto Moniki

Ciasto jest smaczne i zaskakująco proste w wykonaniu. Robione tylko z polskich składników i pochodzących całkowicie z polskich supermarketów.

Co jest nam potrzebne:

Chleb. Dużo chleba. Kawa, rodzynki, dżemy, kisiel albo budyń i znowu chleb.

1. Namaczamy rodzynki

2. Zaparzamy szklankę dość mocnej kawy.

3. Obieramy kromki chleba ze skórek, tak by kromki pozostały w całości.

4. Zwilżamy chleb zaparzoną kawą i układamy warstwę z kromek w wysokim pojemniku. Na warstwie chelba rozsmarowujemy dżemy, najlepiej bardzo słodki, posypujemy rodzynkami. Przykrywamy kolejną warstwą namoczonego w kawie chleba, rozsmarowujemy dżem, posypujemy rodzynkami. Czynność powtarzamy do napełnienie pojemnika.

5. Na koniec zalewamy nasze ciasto budyniem lub kisielem.

6. Wstawiamy do lodówki lub na balkon 

7. Po schłodzeniu nadaje się do spożycia.

Naprawdę pycha i po polsku! Tanio!

Monika

„Stefanka” bez pieczenia

Składniki:

1.dwie porcje masła ze śniadania

2. kostka białego sera

3. pięć łyżek cukru

4. paczka herbatników „Pettit”

5. pół tabliczki czekolady

Przygotowanie:

Masło utrzyj z cukrem i połącz z białym serem. Ułóż warstwę herbatników na dnie pudełka i rozsmaruj na nich masę serową o grubości 0,5 cm. Czynność powtarzaj do wykorzystania składników. Połam czekoladę na drobne kawałki i włóż do szklanki. Do zielonej miski wlej wrzącą wodę i wstaw do niej szklankę z czekoladą, mieszaj aż czekolada się rozpuści. Ostatnią warstwę herbatników zalej roztopioną czekoladą i odstaw w chłodne miejsce, aż zastygnie.

Doris

„Pychota celowa”

Ciasto drożdżowe, 1 opakowanie- kantyna

Śnieżka, 3 opakowania – kantyna

Mleko płynne lub w proszku

Galaretka, 2 opakowania

Czekolada lub wiórki kokosowe

Ciasto kroimy w plastry, szykujemy śnieżkę wg przepisu producenta, natomiast galaretkę rozpuszczamy w 1 szklance gorącej wody i czekamy do ostudzenia.

Pokrojone ciasto układamy w pojemniku jako pierwszą warstwę, następnie nakładamy dość grubo krem śnieżkę. Powtarzamy do trzech warstw (ciasto-krem). Po nałożeniu ciasta i śnieżki, bokami wlewamy schłodzoną galaretkę. Drobno skruszoną czekoladą posypujemy ciasto,  można też posypać wiórkami.

H.S.

Blok – “resocjalizacyjny-Grochowski

Mleko w proszku, ok 5 łyżeczek

Masło roślinne ½ opakowania

Kruche ciastka  ok ½ kg.

Cukier   4 łyżki

Rodzynki lub orzechy ( może być jedno i drugie)

Mleko wymieszać z ciepłą wodą (przegotowaną), utworzyć masę. Dodajemy cukier ( do smaku), stopniowo rozpuszczone masło i kakao. Dodajemy bakalie. Utworzoną masę przekładamy do pojemnika, posypać wiórkami kokosowymi- lub zawinąć w rulon.

H.S.

„Szaleństwo po włosku  – na bogato”

Herbatniki Petit Beurre, 2 opakowania

Kawa cappuccino lub inna

Masło roślinne, 3 łyżki

Śnieżka ,  3 opakowania

Mleko płynne lub w proszku, ok 1 saszetka

Orzechy, 1 opakowanie

Wiórki kokosowe,  1 opakowanie

Cukier , około 2 łyżki

Szykujemy 2,5 szklanki gorzkiej kawy, w kawie rozpuszczamy herbatniki, do masy dodajemy masło i orzechy, cukier do smaku i mieszamy bardzo dokładnie. Układamy warstwami na przemian ze śnieżką.

H.S.

„Sernik na zimno – okienko”

4 serki uzbierane ze śniadania

2 galaretki, różne smaku z kantyny

Cukier wanilinowy 2 opakowania

Rozpuścić galaretkę w ¾ szklance gorącej wody, po ostudzeniu dodać serki i bardzo dokładnie wymieszać. Kolejna galaretkę rozpuścić w 2,5 szklance gorącej wody i czekamy do schłodzenia. Masę serową wykładamy do pojemnika, po stężeniu zalewamy letnia galaretką. Jeżeli mamy owoce układamy wg uznania i stawiamy na okienko.

H.S.

Dorisowiec

opakowanie „Herbatników Pettit”

torebki budyniu czekoladowego „Słodka Chwila”

torebki budyniu waniliowego „Słodka chwila”

łyżka kawy rozpuszczalnej

łyżka wiórek kokosowych

 galaretka

„Śnieżka”

ok szklanka schłodzonego mleka (do przygotowania Śnieżki)

Przygotowanie:

Przygotuj według przepisu w osobnych naczyniach po dwa budynie czekoladowe i waniliowe.

Na dnie plastikowego pudełka ułóż warstwę herbatników.

Przykryj warstwę herbatników jednym budyniem waniliowym i posyp wiórkami kokosowymi.

Przykryj to kolejną warstwą herbatników, a na nie połóż jeden budyń czekoladowy i posyp go kawą.

Wykonaj ponownie czynność 3 i 4, a na koniec przykryj wszystko warstwą herbatników.

Odstaw pojemnik w chłodne miejsce.

W osobnym naczyniu rozrób galaretkę dodając nieco mniej wody, niż zaleca producent.

Gdy galaretka będzie już zimna i gęsta wlej ją ostrożnie na ostatnią warstwę herbatników.

Według przepisu na opakowaniu Śnieżki przygotuj bitą śmietanę, używając do tego zielonego widelca.

Gdy galaretka zastygnie, przykryj ją Śnieżką i odstaw w chłodne miejsce, na tak długo ile dasz radę wytrzymać, aby jej nie zjeść (ok 30 min)

Doris

Prawie 3 BIT

Herbatniki Petit (duże opakowanie)

Sernik na zimno ( opakowanie)

Mleko

Masa krówkowa

Śmietanka

Śmietana 18% (Piątnica)

Czekolada mleczna (może być z orzechami)

Układamy herbatniki  4szt.  x   5szt.

Przygotowujemy sernik na zimno według przepisu, wykładamy na przygotowane ciastka. Następnie układamy kolejną warstwę herbatników, smarujemy masą krówkową, pokrywamy znowu herbatnikami. Robimy bitą śmietanę- śmietaną 18 %, dodajemy „śmietankę”, wykładamy na herbatniki. Rozpuszczamy w misce, nad parą wodną czekoladę i polewamy ostatnią warstwę herbatników. Odstawiamy do wieczora lub kolejnego dnia ( nie zawsze jednak zostaje  )

ŻYCZĘ SMACZNEGO!

Bania

Przed czym chroni mnie więzienie?

Pytanie, aut. Beata Sosnowska

Odpowiedzi dla Beaty Sosnowskiej

♦♦♦

Koronawirus zamknął mnie w domu, ale niestety nie swoim, i dołożył mi pracy i zmartwień. Nie miałam czasu na zatrzymanie, przemyślenia, kreatywność. Nawet na oglądanie seriali. Ale jest jedna rzecz, przed którą ten dziwny czas mnie chronił – przed dyktatem zegarka. Ciągłym pośpiechem, spóźnianiem się, wyrzutami sumienia z tego powodu. Nagle to, jak jest godzina, jaki jest dzień przestało być ważne.
Po doświadczeniach kwarantanny mam lekko przetrąconą psyche, próbuję leczyć się sztuką. Mandale podobno działają terapeutycznie. Przesyłam zegarową mandalę.”

Dorota Podlaska

Autorka Dorota Podlaska

♦♦♦

Przed czym chroni mnie więzienie? Przed czystym powietrzem, przed jedzeniem lodów z truskawkami, przed wypiciem kawy z przyjaciółką, przed leżeniem na hamaku, przed czułością moich bliskich i przed wieloma cudownymi, przyjemnymi doznaniami. A tak na temat – to nie musi być koronawirusa, żeby chronić się przed negatywnymi emocjami w stosunku do Nas. Nie jest to powiązane z „narcyzem” lub samouwielbieniem, nie istotna jest również nasza samoocena i brak kompleksów. Istotne jest to żeby nie brać wszystkiego do siebie i dbać o to, żeby akceptowali nas ludzie, którzy są dla nas ważni. Aha i nie ma tu nic do rzeczy czy mamy szacunek do siebie, czy do innych. Nie świadczy to również o naszej ignorancji. I tu myśl „klasyka” – „Nie jesteśmy zupą pomidorową, żeby każdy Nas lubił” 😊

Pani Em

♦♦♦

♦♦♦

Przed czym uchroniła mnie izolacja?

Słowo izolacja stało się bardzo modne za sprawą koronawirusa. Izolacji było poddane całe społeczeństwo zgodnie z dyspozycją Służb Sanitarnych. Każdy po tamtej stronie muru mógł się przekonać, czym są ograniczenia. Gdy oglądałam programy informacyjne w tv, miałam wrażenie, że świat stanął na głowie. Po trzech miesiącach od pojawienia się w Polsce choroby zakaźnej strach, mam wrażenie, zmniejszył się. Wszystko zaczęło wracać do względnej normalności. Moim zdaniem izolacja, jaka dotknęła społeczeństwo, ma jednak niewiele wspólnego z izolacją penitencjarną. W areszcie życie toczy się w bardzo wolnym tempie. Trwa dni, miesiące, lata. Każdy dzień jest podobny do poprzedniego oraz następnego. Nasz kontakt ze światem za murami ograniczony jest do pięciominutowej rozmowy telefonicznej, listów oraz raz w tygodniu rozmowy trzydziestominutowej przez komunikator Skype. Również w Zakładzie Karnym odczuwamy skutki koronaświrusa. Nie możemy odbywać widzeń z bliskimi. Pojawia się olbrzymia tęsknota. Czas w tym miejscu odpowiedzieć sobie na pytanie: Przed czym uchroniła mnie izolacja?

Przed aresztowaniem kładłam się obok osób, które kocham, i zastanawiałam się, czy kolejny dzień nie sprawi, że życie moje i moich najbliższych legnie w gruzach. Czy teraz śpię spokojnie? Jasne jak słońce, że nie. Fakt, że wiele spraw związanych z wyrokiem się wyjaśniło. Teraz mogę odliczać miesiące i dni do opuszczenia Zakładu Karnego. Mnie izolacja przed niczym nie uchroniła, zaś wszystko mi zabrała. Stop- prawie wszystko. Izolacja nie była mi w stanie zabrać miłości najbliższych. Jakie są moje tęsknoty i wielkie pragnienia? Wiadomo, że jak każda z nas tęsknię za najbliższymi. To jest największa i najbardziej dotkliwa z tęsknot- sprawa jak najbardziej oczywista i naturalna. Najbardziej tęsknię za tym, co do niedawna było zwykłą rutyną. Za tym, co było codziennością. Za tym, na czym nie skupiałam swojej uwagi nawet w jednym procencie. Miejsce, w którym przebywam, ogranicza moją swobodę w wielu aspektach życia. Wobec powyższego brakuje mi swobody. Nie takiej na szeroką skalę, żeby wspinać się na Mnicha z taternikiem. Po prostu w tym miejscu jest tak, że nic nie możemy sobie zaplanować, bo często plany biorą w łeb, a nam w związku tym jest zwyczajnie przykro. Tęsknię za spokojnym snem w moim łóżku, w czystej pościeli. Aby obudzić się u boku mojej drugiej połowy. Aby zjeść śniadanie, obiad czy kolację z moją rodziną. Za moim ogrodem, który obudził się do życia z zimowego snu. Za zapachem krzewów i kwiatów. Za spokojem, którego od dawna nie zaznałam. Moje kubki smakowe chciałyby się rozkoszować smakiem pierogów, kotleta schabowego, bigosu z grzybami i śliwkami czy pysznym krokietem. Tęsknię za sportem, który od zawsze był ze mną. Za partyjką tenisa czy porządnym wysiłkiem na pływalni. Brakuje mi wydarzeń kulturalnych, które mogłam na bieżąco śledzić. Nowe interesujące filmy, musicale- które kocham, odkąd pamiętam, godzin spędzonych w empiku w poszukiwaniu- w moim mniemaniu- literackich perełek. Tęsknię za sobotami z naszymi przyjaciółmi i nie kończącymi się nigdy tematami, czasem do rana. Brakuje mi pławienia się w wannie z książką w dłoni. Wielu rzeczy, które dla wolnych ludzi są zwykłą normalnością.

W tym miejscu można swoje życie przewartościować. Zrozumieć, co jest naprawdę ważne…  Na tym polega moja izolacja penitencjarna…

Blondi

♦♦♦

♦♦♦

Przed czym uchroniła mnie izolacja?

Słowo izolacja stało się bardzo modne za sprawą koronawirusa. Izolacji było poddane całe społeczeństwo zgodnie z dyspozycją Służb Sanitarnych. Każdy po tamtej stronie muru mógł się przekonać, czym są ograniczenia. Gdy oglądałam programy informacyjne w tv, miałam wrażenie, że świat stanął na głowie. Po trzech miesiącach od pojawienia się w Polsce choroby zakaźnej strach, mam wrażenie, zmniejszył się. Wszystko zaczęło wracać do względnej normalności. Moim zdaniem izolacja, jaka dotknęła społeczeństwo, ma jednak niewiele wspólnego z izolacją penitencjarną. W areszcie życie toczy się w bardzo wolnym tempie. Trwa dni, miesiące, lata. Każdy dzień jest podobny do poprzedniego oraz następnego. Nasz kontakt ze światem za murami ograniczony jest do pięciominutowej rozmowy telefonicznej, listów oraz raz w tygodniu rozmowy trzydziestominutowej przez komunikator Skype. Również w Zakładzie Karnym odczuwamy skutki koronaświrusa. Nie możemy odbywać widzeń z bliskimi. Pojawia się olbrzymia tęsknota. Czas w tym miejscu odpowiedzieć sobie na pytanie: Przed czym uchroniła mnie izolacja?

Przed aresztowaniem kładłam się obok osób, które kocham, i zastanawiałam się, czy kolejny dzień nie sprawi, że życie moje i moich najbliższych legnie w gruzach. Czy teraz śpię spokojnie? Jasne jak słońce, że nie. Fakt, że wiele spraw związanych z wyrokiem się wyjaśniło. Teraz mogę odliczać miesiące i dni do opuszczenia Zakładu Karnego. Mnie izolacja przed niczym nie uchroniła, zaś wszystko mi zabrała. Stop- prawie wszystko. Izolacja nie była mi w stanie zabrać miłości najbliższych. Jakie są moje tęsknoty i wielkie pragnienia? Wiadomo, że jak każda z nas tęsknię za najbliższymi. To jest największa i najbardziej dotkliwa z tęsknot- sprawa jak najbardziej oczywista i naturalna. Najbardziej tęsknię za tym, co do niedawna było zwykłą rutyną. Za tym, co było codziennością. Za tym, na czym nie skupiałam swojej uwagi nawet w jednym procencie. Miejsce, w którym przebywam, ogranicza moją swobodę w wielu aspektach życia. Wobec powyższego brakuje mi swobody. Nie takiej na szeroką skalę, żeby wspinać się na Mnicha z taternikiem. Po prostu w tym miejscu jest tak, że nic nie możemy sobie zaplanować, bo często plany biorą w łeb, a nam w związku tym jest zwyczajnie przykro. Tęsknię za spokojnym snem w moim łóżku, w czystej pościeli. Aby obudzić się u boku mojej drugiej połowy. Aby zjeść śniadanie, obiad czy kolację z moją rodziną. Za moim ogrodem, który obudził się do życia z zimowego snu. Za zapachem krzewów i kwiatów. Za spokojem, którego od dawna nie zaznałam. Moje kubki smakowe chciałyby się rozkoszować smakiem pierogów, kotleta schabowego, bigosu z grzybami i śliwkami czy pysznym krokietem. Tęsknię za sportem, który od zawsze był ze mną. Za partyjką tenisa czy porządnym wysiłkiem na pływalni. Brakuje mi wydarzeń kulturalnych, które mogłam na bieżąco śledzić. Nowe interesujące filmy, musicale- które kocham, odkąd pamiętam, godzin spędzonych w empiku w poszukiwaniu- w moim mniemaniu- literackich perełek. Tęsknię za sobotami z naszymi przyjaciółmi i nie kończącymi się nigdy tematami, czasem do rana. Brakuje mi pławienia się w wannie z książką w dłoni. Wielu rzeczy, które dla wolnych ludzi są zwykłą normalnością.

W tym miejscu można swoje życie przewartościować. Zrozumieć, co jest naprawdę ważne…  Na tym polega moja izolacja penitencjarna…

Blondi