Fundacja przetwarza dane osób, które:
– Zapisały się do newslettera Fundacji;
– Przekazały darowiznę na rzecz Fundacji;
Newsletter Fundacji Dom Kultury
Dane osobowe, uzyskane poprzez subskrypcję newslettera Fundacji, są przetwarzane za pomocą programu MailChimp®. Podane przez subskrybentów dane kontaktowe (adres e-mail, imię) są przetwarzane przez Fundację Dom Kultury w celu regularnego przesyłania zamówionego newslettera, informowania o wydarzeniach organizowanych przez Fundację oraz wszelkich działaniach składających się na realizację celów statutowych Fundacji.
Subskrybenci newslettera mają prawo dostępu do swoich danych oraz ich zmiany. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Nie dokonujemy automatycznych zapisów do naszej bazy wysyłkowej. Dane osobowe subskrybentów nie są udostępniane żadnym odbiorcom danych w rozumieniu art. 7 pkt 6 ustawy o ochronie danych osobowych.W zakresie realizacji usługi newslettera oraz przesyłanie treści informacyjnych o działaniach Fundacji, Twoje dane będą przetwarzane do czasu wycofania zgody lub wniesienia sprzeciwu względem takiego przetwarzania. Fundacja Dom Kultury zapewnia subskrybentom możliwość usunięcia danych z bazy wysyłkowej w każdym momencie i bez podawania powodu.
Dane darczyńców
Fundację Dom Kultury można wspierać finansowo, przekazując darowizny przelewem na konto lub za pośrednictwem systemu do wpłat online PayU oraz za pośrednictwem Facebooka. W przypadku darowizny przekazanej na konto przetwarzamy dane wymagane przez bank darczyńcy, niezbędne do dokonania przelewu. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, ale konieczne dla realizacji celu w postaci przekazania wsparcia finansowego na rzecz Fundacji. W przypadku dokonania darowizny na rzecz Fundacji Dom Kultury dane będą przetwarzane w celu wykonania umowy darowizny, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Fundacji, a także w celach sprawozdawczych Fundacji. Dane osobowe darczyńców Fundacja przetwarza na podstawie prawnie uzasadnionego interesu, który jest rozumiany jako realizacja misji fundacji w postaci działań na rzecz pełnoprawnego udziału rodziców w przestrzeni publicznej.
Dane darczyńców przetwarzamy w dokumentacji księgowej oraz w programie MailChimp®. Darczyńcy mają prawo dostępu do swoich danych oraz ich poprawiania. Osoba, której dane dotyczą ma prawo w dowolnym momencie wnieść sprzeciw – z przyczyn związanych z jej szczególną sytuacją – wobec przetwarzania jej danych osobowych.
We raise funds to carry out our statutory activities on an ongoing basis, including resocialisation activities in prisons, educational activities in Youth Centres and running the eWKartke.pl blog.
Account number: 28 1600 1462 1821 2325 1000 0001
Close
O NAS
Kultura, sztuka i edukacja to filary Fundacji Dom Kultury.
Od 2007 roku Fundacja Dom Kultury prowadzi działalność zaangażowaną społecznie, wykorzystując sztukę, kulturę i edukację jako narzędzie przywracające ludzi do społeczeństwa.
Włącza artystów, twórców kultury, działaczy społecznych, pedagogów w działania na rzecz środowisk i osób z różnych powodów wykluczanych.
Prowadzi warsztaty artystyczne i edukacji kulturalnej dla młodzieży z ośrodków wychowawczych, więźniów, mniejszości etnicznych i kulturowych, dzieci ze środowisk z problemami, seniorów, a także wszystkich, którzy tego potrzebują. Aktywizuje kulturalnie, artystycznie, społecznie i zawodowo. Dowozi sztukę i kulturę tam, gdzie ich nie ma.
Wyrównuje szanse w powszechnym dostępie do sztuki, kultury i edukacji.
Od 2007 roku prowadzimy działania artystyczne wszędzie tam, gdzie jest na nie zapotrzebowanie. Do wspólnych projektów zapraszamy najciekawszych polskich artystów, edukatorów, kuratorów sztuki i osoby ze środowisk marginalizowanych i wykluczanych z wszelkich powodów. Docieramy do małych miejscowości województwa mazowieckiego, więzień, ośrodków dla uchodźców, ośrodków wychowawczych. pracujemy z mniejszościami.
Sztuka i kultura jest dla nas narzędziem włączania społecznego.
Edukację kulturalną i społeczną prowadzimy w szkołach wszystkich poziomów oraz poza szkołami, wszędzie tam, gdzie jest na takie działania zapotrzebowanie. Dwa razy w tygodniu od 2011 roku mamy zajęcia w więzieniu dla kobiet na Grochowie. Prowadzimy szerokie projekty dla społeczności romskiej i młodzieży z Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych.
Mural o tożsamości warszawiaków wymalowaliśmy na Klubie OFFSIDE 3 i 4 lipca 2020 roku. W akcji wzięli udział mili goście z Warsztatów Terapii Zajęciowej Stowarzyszenia Otwarte Drzwi, Ośrodka Partnerzy, Domu Dziennego Pobytu przy ul. Brzeskiej, Klubu Złotego Wieku przy pl. Hallera, młodzież romska z Pragi Południe, artystki, artyści, krewni i znajomi Królika. Malowaniem kierowała Dorota Podlaska (mural namalowany został według jej projektu), Joasia Świerczyńska, Aga Schoreder, Agnieszka Sadurska, Sebastian Krok. Pogoda dopisała, Klub OFFSIDE zaopiekował się cudnie gośćmi, a na zakończenie działań DJ Barbapapa grał do tańca przeboje warszawskie.
Projekt „Mural na Brzeskiej” został sfinansowany ze środków m.st. Warszawy w programie Współczesna tożsamość Warszawy w kulturze i sztuce.
Fot. Małgorzata Brus
Dorota Podlaska zaprojektowała cztery propozycje muralu na Brzeskiej.
Mural został wybrany z czterech propozycji głosowaniem na FB.
Ściana, na której powstanie mural
Szare tło pod mural, projekt: Dorota Podlaska
Dokumentacja techniczna
Dorota Podlaska
Dorota Podlaska
Fot. Małgorzata Brus
Projekt „Mural na Brzeskiej” został sfinansowany ze środków m.st. Warszawy w programie Współczesna tożsamość Warszawy w kulturze i sztuce.
Potrawy blogerek powstają z produktów zakupionych w kantynie więziennej i z zaoszczędzonych racji żywieniowych. W celach na oddziałach zamkniętych (zamkach) nie ma dostępu do kuchni, kuchenek, piekarników. Do dyspozycji jest czajnik elektryczny i plastikowe zielone naczynia.
Jajeczka kroimy na dwie połowy, kiełbasę w plasterki. Barszcz biały rozpuszczamy w ½ szklanki przegotowanej ale letniej wodzie w zielonej misce. Do rozprowadzonego barszczu dolewamy gorącej wody, dokładając łyżeczkę chrzanu i dokładnie mieszając. Uzupełniamy jajkami i kiełbaską – SMACZNEGO!
H. S.
Kebab z Kamczatki
Składniki:
Tortilla
Filet z piersi kurczaka lub antrykot
Pomidor
Ogórek zielony
Papryka
Cebula
Sos czosnkowy
Ketchup
Sos tabasco
Przygotowanie:
Pomidora, paprykę i ogórka kroimy w plastry, a cebulę w piórka
Placek tortilli smarujemy sosem czosnkowym, ketchupem, dodajemy sos tabasco
Mięso kroimy w paski i razem z warzywami kładziemy na placek, po czym zwijamy jak kebab
Doris
Dodatek do obiadu zielonego
Makaron ze szpinakiem – obiadowy
Serek topiony z kolacji
Zioła prowansalskie lub inne
Czosnek
Serek rozpuszczamy z wodą przegotowaną, do masy dodajemy zioła.
Zalewamy makaron ze szpinakiem i mamy pyszną „pastę werde”
Obrane jabłka zetrzeć na tarte, zalać sokiem z cytryny, wymieszać z tartym chrzanem, miodem i szczyptą soli.Możemy to jeść do wędlin. Smacznego!
Eveline
Sałatka wege – sojo
Składniki:
Sałata lodowa
Pomidor
Ogórek zielony
Cebula
Kotlety sojowe z obiadu
Kukurydza w puszce
Olej
Przyprawy wedle uznania
Sól, pieprz, maggi, koperek suszony
Przygotowanie:
Sałatę myjemy i rwiemy na drobne części
Pozostałe warzywa kroimy w kostkę, a kotlety sojowe w cienkie paski
Wszystko razem mieszamy dodając kukurydzę oraz przyprawy
Całość polewamy niewielką ilością oleju.
Doris
Sałatka z tuńczyka
2 puszki tuńczyka w oleju
1 puszka ananasa
2 ząbki czosnku
1/2 pęczka natki pietruszki
1 garść orzechów włoskich
1 jogurt naturalnych
1/2 słoik majonezu
Sól, pieprz
1 paczka rodzynek
Ananasa pokroić w kostkę- odcedzić, czosnek pokroić drobno, orzechy posiekać, pietruszkę posiekać, tuńczyka dołożyć do reszty i wymieszać wszystkie produkty, rozrobić jogurt z majonezem, posolić, popieprzyć, wlać 1/2 soku z ananasa- tego co został w puszce. Rodzynki zaparzyć, odcedzić i dodać do reszty, wszystko razem wymieszać i można się zajadać.
Ciasto jest smaczne i zaskakująco proste w wykonaniu. Robione tylko z polskich składników i pochodzących całkowicie z polskich supermarketów.
Co jest nam potrzebne:
Chleb. Dużo chleba. Kawa, rodzynki, dżemy, kisiel albo budyń i znowu chleb.
1. Namaczamy rodzynki
2. Zaparzamy szklankę dość mocnej kawy.
3. Obieramy kromki chleba ze skórek, tak by kromki pozostały w całości.
4. Zwilżamy chleb zaparzoną kawą i układamy warstwę z kromek w wysokim pojemniku. Na warstwie chelba rozsmarowujemy dżemy, najlepiej bardzo słodki, posypujemy rodzynkami. Przykrywamy kolejną warstwą namoczonego w kawie chleba, rozsmarowujemy dżem, posypujemy rodzynkami. Czynność powtarzamy do napełnienie pojemnika.
5. Na koniec zalewamy nasze ciasto budyniem lub kisielem.
6. Wstawiamy do lodówki lub na balkon
7. Po schłodzeniu nadaje się do spożycia.
Naprawdę pycha i po polsku! Tanio!
Monika
„Stefanka” bez pieczenia
Składniki:
1.dwie porcje masła ze śniadania
2. kostka białego sera
3. pięć łyżek cukru
4. paczka herbatników „Pettit”
5. pół tabliczki czekolady
Przygotowanie:
Masło utrzyj z cukrem i połącz z białym serem. Ułóż warstwę herbatników na dnie pudełka i rozsmaruj na nich masę serową o grubości 0,5 cm. Czynność powtarzaj do wykorzystania składników. Połam czekoladę na drobne kawałki i włóż do szklanki. Do zielonej miski wlej wrzącą wodę i wstaw do niej szklankę z czekoladą, mieszaj aż czekolada się rozpuści. Ostatnią warstwę herbatników zalej roztopioną czekoladą i odstaw w chłodne miejsce, aż zastygnie.
Doris
„Pychota celowa”
Ciasto drożdżowe, 1 opakowanie- kantyna
Śnieżka, 3 opakowania – kantyna
Mleko płynne lub w proszku
Galaretka, 2 opakowania
Czekolada lub wiórki kokosowe
Ciasto kroimy w plastry, szykujemy śnieżkę wg przepisu producenta, natomiast galaretkę rozpuszczamy w 1 szklance gorącej wody i czekamy do ostudzenia.
Pokrojone ciasto układamy w pojemniku jako pierwszą warstwę, następnie nakładamy dość grubo krem śnieżkę. Powtarzamy do trzech warstw (ciasto-krem). Po nałożeniu ciasta i śnieżki, bokami wlewamy schłodzoną galaretkę. Drobno skruszoną czekoladą posypujemy ciasto, można też posypać wiórkami.
H.S.
Blok – “resocjalizacyjny-Grochowski“
Mleko w proszku, ok 5 łyżeczek
Masło roślinne ½ opakowania
Kruche ciastka ok ½ kg.
Cukier 4 łyżki
Rodzynki lub orzechy ( może być jedno i drugie)
Mleko wymieszać z ciepłą wodą (przegotowaną), utworzyć masę. Dodajemy cukier ( do smaku), stopniowo rozpuszczone masło i kakao. Dodajemy bakalie. Utworzoną masę przekładamy do pojemnika, posypać wiórkami kokosowymi- lub zawinąć w rulon.
H.S.
„Szaleństwo po włosku – na bogato”
Herbatniki Petit Beurre, 2 opakowania
Kawa cappuccino lub inna
Masło roślinne, 3 łyżki
Śnieżka , 3 opakowania
Mleko płynne lub w proszku, ok 1 saszetka
Orzechy, 1 opakowanie
Wiórki kokosowe, 1 opakowanie
Cukier , około 2 łyżki
Szykujemy 2,5 szklanki gorzkiej kawy, w kawie rozpuszczamy herbatniki, do masy dodajemy masło i orzechy, cukier do smaku i mieszamy bardzo dokładnie. Układamy warstwami na przemian ze śnieżką.
H.S.
„Sernik na zimno – okienko”
4 serki uzbierane ze śniadania
2 galaretki, różne smaku z kantyny
Cukier wanilinowy 2 opakowania
Rozpuścić galaretkę w ¾ szklance gorącej wody, po ostudzeniu dodać serki i bardzo dokładnie wymieszać. Kolejna galaretkę rozpuścić w 2,5 szklance gorącej wody i czekamy do schłodzenia. Masę serową wykładamy do pojemnika, po stężeniu zalewamy letnia galaretką. Jeżeli mamy owoce układamy wg uznania i stawiamy na okienko.
H.S.
Dorisowiec
opakowanie „Herbatników Pettit”
torebki budyniu czekoladowego „Słodka Chwila”
torebki budyniu waniliowego „Słodka chwila”
łyżka kawy rozpuszczalnej
łyżka wiórek kokosowych
galaretka
„Śnieżka”
ok szklanka schłodzonego mleka (do przygotowania Śnieżki)
Przygotowanie:
Przygotuj według przepisu w osobnych naczyniach po dwa budynie czekoladowe i waniliowe.
Na dnie plastikowego pudełka ułóż warstwę herbatników.
Przykryj warstwę herbatników jednym budyniem waniliowym i posyp wiórkami kokosowymi.
Przykryj to kolejną warstwą herbatników, a na nie połóż jeden budyń czekoladowy i posyp go kawą.
Wykonaj ponownie czynność 3 i 4, a na koniec przykryj wszystko warstwą herbatników.
Odstaw pojemnik w chłodne miejsce.
W osobnym naczyniu rozrób galaretkę dodając nieco mniej wody, niż zaleca producent.
Gdy galaretka będzie już zimna i gęsta wlej ją ostrożnie na ostatnią warstwę herbatników.
Według przepisu na opakowaniu Śnieżki przygotuj bitą śmietanę, używając do tego zielonego widelca.
Gdy galaretka zastygnie, przykryj ją Śnieżką i odstaw w chłodne miejsce, na tak długo ile dasz radę wytrzymać, aby jej nie zjeść (ok 30 min)
Doris
Prawie 3 BIT
Herbatniki Petit (duże opakowanie)
Sernik na zimno ( opakowanie)
Mleko
Masa krówkowa
Śmietanka
Śmietana 18% (Piątnica)
Czekolada mleczna (może być z orzechami)
Układamy herbatniki 4szt. x 5szt.
Przygotowujemy sernik na zimno według przepisu, wykładamy na przygotowane ciastka. Następnie układamy kolejną warstwę herbatników, smarujemy masą krówkową, pokrywamy znowu herbatnikami. Robimy bitą śmietanę- śmietaną 18 %, dodajemy „śmietankę”, wykładamy na herbatniki. Rozpuszczamy w misce, nad parą wodną czekoladę i polewamy ostatnią warstwę herbatników. Odstawiamy do wieczora lub kolejnego dnia ( nie zawsze jednak zostaje )
Koronawirus zamknął mnie w domu, ale niestety nie swoim, i dołożył mi pracy i zmartwień. Nie miałam czasu na zatrzymanie, przemyślenia, kreatywność. Nawet na oglądanie seriali. Ale jest jedna rzecz, przed którą ten dziwny czas mnie chronił – przed dyktatem zegarka. Ciągłym pośpiechem, spóźnianiem się, wyrzutami sumienia z tego powodu. Nagle to, jak jest godzina, jaki jest dzień przestało być ważne. Po doświadczeniach kwarantanny mam lekko przetrąconą psyche, próbuję leczyć się sztuką. Mandale podobno działają terapeutycznie. Przesyłam zegarową mandalę.”
Dorota Podlaska
Autorka Dorota Podlaska
♦♦♦
Przed czym chroni mnie więzienie? Przed czystym powietrzem, przed jedzeniem lodów z truskawkami, przed wypiciem kawy z przyjaciółką, przed leżeniem na hamaku, przed czułością moich bliskich i przed wieloma cudownymi, przyjemnymi doznaniami. A tak na temat – to nie musi być koronawirusa, żeby chronić się przed negatywnymi emocjami w stosunku do Nas. Nie jest to powiązane z „narcyzem” lub samouwielbieniem, nie istotna jest również nasza samoocena i brak kompleksów. Istotne jest to żeby nie brać wszystkiego do siebie i dbać o to, żeby akceptowali nas ludzie, którzy są dla nas ważni. Aha i nie ma tu nic do rzeczy czy mamy szacunek do siebie, czy do innych. Nie świadczy to również o naszej ignorancji. I tu myśl „klasyka” – „Nie jesteśmy zupą pomidorową, żeby każdy Nas lubił” 😊
Pani Em
♦♦♦
♦♦♦
Przed czym uchroniła mnie izolacja?
Słowo izolacja stało się bardzo modne za sprawą koronawirusa. Izolacji było poddane całe społeczeństwo zgodnie z dyspozycją Służb Sanitarnych. Każdy po tamtej stronie muru mógł się przekonać, czym są ograniczenia. Gdy oglądałam programy informacyjne w tv, miałam wrażenie, że świat stanął na głowie. Po trzech miesiącach od pojawienia się w Polsce choroby zakaźnej strach, mam wrażenie, zmniejszył się. Wszystko zaczęło wracać do względnej normalności. Moim zdaniem izolacja, jaka dotknęła społeczeństwo, ma jednak niewiele wspólnego z izolacją penitencjarną. W areszcie życie toczy się w bardzo wolnym tempie. Trwa dni, miesiące, lata. Każdy dzień jest podobny do poprzedniego oraz następnego. Nasz kontakt ze światem za murami ograniczony jest do pięciominutowej rozmowy telefonicznej, listów oraz raz w tygodniu rozmowy trzydziestominutowej przez komunikator Skype. Również w Zakładzie Karnym odczuwamy skutki koronaświrusa. Nie możemy odbywać widzeń z bliskimi. Pojawia się olbrzymia tęsknota. Czas w tym miejscu odpowiedzieć sobie na pytanie: Przed czym uchroniła mnie izolacja?
Przed aresztowaniem kładłam się obok osób, które kocham, i zastanawiałam się, czy kolejny dzień nie sprawi, że życie moje i moich najbliższych legnie w gruzach. Czy teraz śpię spokojnie? Jasne jak słońce, że nie. Fakt, że wiele spraw związanych z wyrokiem się wyjaśniło. Teraz mogę odliczać miesiące i dni do opuszczenia Zakładu Karnego. Mnie izolacja przed niczym nie uchroniła, zaś wszystko mi zabrała. Stop- prawie wszystko. Izolacja nie była mi w stanie zabrać miłości najbliższych. Jakie są moje tęsknoty i wielkie pragnienia? Wiadomo, że jak każda z nas tęsknię za najbliższymi. To jest największa i najbardziej dotkliwa z tęsknot- sprawa jak najbardziej oczywista i naturalna. Najbardziej tęsknię za tym, co do niedawna było zwykłą rutyną. Za tym, co było codziennością. Za tym, na czym nie skupiałam swojej uwagi nawet w jednym procencie. Miejsce, w którym przebywam, ogranicza moją swobodę w wielu aspektach życia. Wobec powyższego brakuje mi swobody. Nie takiej na szeroką skalę, żeby wspinać się na Mnicha z taternikiem. Po prostu w tym miejscu jest tak, że nic nie możemy sobie zaplanować, bo często plany biorą w łeb, a nam w związku tym jest zwyczajnie przykro. Tęsknię za spokojnym snem w moim łóżku, w czystej pościeli. Aby obudzić się u boku mojej drugiej połowy. Aby zjeść śniadanie, obiad czy kolację z moją rodziną. Za moim ogrodem, który obudził się do życia z zimowego snu. Za zapachem krzewów i kwiatów. Za spokojem, którego od dawna nie zaznałam. Moje kubki smakowe chciałyby się rozkoszować smakiem pierogów, kotleta schabowego, bigosu z grzybami i śliwkami czy pysznym krokietem. Tęsknię za sportem, który od zawsze był ze mną. Za partyjką tenisa czy porządnym wysiłkiem na pływalni. Brakuje mi wydarzeń kulturalnych, które mogłam na bieżąco śledzić. Nowe interesujące filmy, musicale- które kocham, odkąd pamiętam, godzin spędzonych w empiku w poszukiwaniu- w moim mniemaniu- literackich perełek. Tęsknię za sobotami z naszymi przyjaciółmi i nie kończącymi się nigdy tematami, czasem do rana. Brakuje mi pławienia się w wannie z książką w dłoni. Wielu rzeczy, które dla wolnych ludzi są zwykłą normalnością.
W tym miejscu można swoje życie przewartościować. Zrozumieć, co jest naprawdę ważne… Na tym polega moja izolacja penitencjarna…
Blondi
♦♦♦
♦♦♦
Przed czym uchroniła mnie izolacja?
Słowo izolacja stało się bardzo modne za sprawą koronawirusa. Izolacji było poddane całe społeczeństwo zgodnie z dyspozycją Służb Sanitarnych. Każdy po tamtej stronie muru mógł się przekonać, czym są ograniczenia. Gdy oglądałam programy informacyjne w tv, miałam wrażenie, że świat stanął na głowie. Po trzech miesiącach od pojawienia się w Polsce choroby zakaźnej strach, mam wrażenie, zmniejszył się. Wszystko zaczęło wracać do względnej normalności. Moim zdaniem izolacja, jaka dotknęła społeczeństwo, ma jednak niewiele wspólnego z izolacją penitencjarną. W areszcie życie toczy się w bardzo wolnym tempie. Trwa dni, miesiące, lata. Każdy dzień jest podobny do poprzedniego oraz następnego. Nasz kontakt ze światem za murami ograniczony jest do pięciominutowej rozmowy telefonicznej, listów oraz raz w tygodniu rozmowy trzydziestominutowej przez komunikator Skype. Również w Zakładzie Karnym odczuwamy skutki koronaświrusa. Nie możemy odbywać widzeń z bliskimi. Pojawia się olbrzymia tęsknota. Czas w tym miejscu odpowiedzieć sobie na pytanie: Przed czym uchroniła mnie izolacja?
Przed aresztowaniem kładłam się obok osób, które kocham, i zastanawiałam się, czy kolejny dzień nie sprawi, że życie moje i moich najbliższych legnie w gruzach. Czy teraz śpię spokojnie? Jasne jak słońce, że nie. Fakt, że wiele spraw związanych z wyrokiem się wyjaśniło. Teraz mogę odliczać miesiące i dni do opuszczenia Zakładu Karnego. Mnie izolacja przed niczym nie uchroniła, zaś wszystko mi zabrała. Stop- prawie wszystko. Izolacja nie była mi w stanie zabrać miłości najbliższych. Jakie są moje tęsknoty i wielkie pragnienia? Wiadomo, że jak każda z nas tęsknię za najbliższymi. To jest największa i najbardziej dotkliwa z tęsknot- sprawa jak najbardziej oczywista i naturalna. Najbardziej tęsknię za tym, co do niedawna było zwykłą rutyną. Za tym, co było codziennością. Za tym, na czym nie skupiałam swojej uwagi nawet w jednym procencie. Miejsce, w którym przebywam, ogranicza moją swobodę w wielu aspektach życia. Wobec powyższego brakuje mi swobody. Nie takiej na szeroką skalę, żeby wspinać się na Mnicha z taternikiem. Po prostu w tym miejscu jest tak, że nic nie możemy sobie zaplanować, bo często plany biorą w łeb, a nam w związku tym jest zwyczajnie przykro. Tęsknię za spokojnym snem w moim łóżku, w czystej pościeli. Aby obudzić się u boku mojej drugiej połowy. Aby zjeść śniadanie, obiad czy kolację z moją rodziną. Za moim ogrodem, który obudził się do życia z zimowego snu. Za zapachem krzewów i kwiatów. Za spokojem, którego od dawna nie zaznałam. Moje kubki smakowe chciałyby się rozkoszować smakiem pierogów, kotleta schabowego, bigosu z grzybami i śliwkami czy pysznym krokietem. Tęsknię za sportem, który od zawsze był ze mną. Za partyjką tenisa czy porządnym wysiłkiem na pływalni. Brakuje mi wydarzeń kulturalnych, które mogłam na bieżąco śledzić. Nowe interesujące filmy, musicale- które kocham, odkąd pamiętam, godzin spędzonych w empiku w poszukiwaniu- w moim mniemaniu- literackich perełek. Tęsknię za sobotami z naszymi przyjaciółmi i nie kończącymi się nigdy tematami, czasem do rana. Brakuje mi pławienia się w wannie z książką w dłoni. Wielu rzeczy, które dla wolnych ludzi są zwykłą normalnością.
W tym miejscu można swoje życie przewartościować. Zrozumieć, co jest naprawdę ważne… Na tym polega moja izolacja penitencjarna…